Stowarzyszenie Pomocy Polakom na Wschodzie Kresy - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39

WYJAZD MIKOŁAJOWY NA LITWĘ

28 LISTOPAD - 1 GRUDZIEŃ


         WYJAZD CHARYTATYWNY NA LITWĘ 28.11 – 01.12.2015

Wilno – Czarny Bór – Suderwa – Dukszty – Troki

Zapraszamy do udziału w wyjeździe charytatywnym na Litwę.

W czasie wyjazdu planujemy przekazanie darów dla szkół polskich w Czarnym Borze , Suderwie  i Duksztach oraz dla hospicjum prowadzonego przez polskie Siostry w Wilnie.   W programie również zwiedzanie Wilna i Zamku w Trokach .

Wyjazd w sobotę 28.11. wieczorem o 20,00 z siedziby Kresów św.Marka 6                                         przyjazd do Wilna rano w niedzielę

Niedziela 29.11.2015 – zwiedzanie zabytków Wilna z przewodnikiem.  Nocleg I .

Poniedziałek 30.11.2015 – spotkania w szkołach polskich w Czarnym Borze , Suderwie i Duksztach .                                                                                               Nocleg II.

Wtorek 01.12.2015 – rano wyjazd do Troków , zwiedzanie zamku, powrót do Krakowa późnym wieczorem.

Cena 500 zł / osobę.

Cena ta obejmuje 2 noclegi , 3 śniadania , 2 obiadokolacje, usługę przewodnika, ubezpieczenie.                                                                                                                                               W razie zebrania większej grupy koszt może się nieco obniżyć.

 

Koszt transportu będzie dofinansowany przez Ambasadę RP w Wilnie.

 




-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Podaruj Polakom na Kresach ciepłe Święta

Przedświąteczna zbiórka darów


Zapraszamy do włączenia się w akcję pomocy dla osób potrzebujących polskiego pochodzenia zamieszkałych na Ukrainie w rejonie Starego Sambora, Chyrowa i Niżankowic, a także z polskich parafii w Kołomyi, Czortkowie, Buczaczu i Tarnopolu. Chcemy pomóc naszym Rodakom, zwłaszcza dzieciom i młodzieży uczącej się języka polskiego, a także osobom starszym znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej. Chcemy podtrzymywać ich kontakty z krajem przodków, aby nie czuli się opuszczeni i zapomniani zwłaszcza w okresie świątecznym.

Czego potrzebujemy:
Potrzebne są: 
- żywność,
- przybory szkolne, plecaki, piórniki, zeszyty, farby, pisaki, kredki,
- zabawki i gry edukacyjne, sprzęt sportowy,
- odzież i obuwie zimowe wszelkich rozmiarów (szczególnie ciepłe kurtki, buty zimowe, czapki, rękawiczki),
- książki do nauki polskiego i lektury szkolne.

Można także wesprzeć akcje finansowo dokonując wpłaty dowolnej kwoty na konto Stowarzyszenia - Bank PKO SA nr 68 1240 4533 1111 0010 4615 1389 (co pomoże nam zorganizować transport dla zgromadzonych darów).

Gdzie można przekazać dary:
Dary można przynosić bezpośrednio do siedziby Stowarzyszenia w godzinach dyżurów czyli w każdy wtorek, środę, czwartek w godzinach 17.00-18.00. Na odbiór w innym czasie można umówić się mailowo pisząc na kresykrakow@gmail.com

Zgromadzone paczki zostaną przekazane osobom potrzebującym za pośrednictwem polskich organizacji polonijnych i parafii na Ukrainie.

Każda pomoc jest mile widziana. Przyłącz się do naszej akcji i podaruj Polakom na Kresach ciepłe święta.

 




-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Wyjazd charytatywny na Ukrainę

9-12 października 2015


W dniach 9-12 października zorganizowany został wyjazd charytatywny na Ukrainę, w ramach którego przekazaliśmy paczki dla osób potrzebujących z Parafii św. Antoniego we Lwowie. Wyjazd stanowił również okazję do spotkań z miejscową Polonią.

Szczegółowy opis wyjazdu zamieściliśmy w zakładce "Sprawozdania z wyjazdów".




-----------------------------------------------------------------------------------------------------

WIZYTA POLAKÓW Z ESTONII

16-18 września 2015


W dniach 16-18 września gościliśmy w Krakowie grupę 40 osób ze Związku Polaków w Estonii. Pobyt w naszym mieście był jednym z etapów podróży po Polsce.

Stowarzyszenie Kresy włączyło się w organizację tego pobytu. Uczestnikom wycieczki umożliwiono bezpłatne przejazdy komunikacją miejską, zamówiono obiady, zarezerwowano bilety na zwiedzanie Podziemi Rynku Krakowskiego, towarzyszono w nawiedzeniu Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach a także przekazano zgromadzone w Kresach książki polskie.

W dn. 16 września w godzinach wieczornych goszczono w lokalu Kresow panią Halinę Kislats, prezesem Związku Polaków w Estonii wraz z dwoma uczestnikami wycieczki i opiekunem krakowskim panem Leszkiem Sobalą. Wizyta przebiegła w miłej atmosferze i dała możliwość nawiązania bezpośrednich kontaktow z środowiskiem Polaków mieszkających na terenie dawnego ZSRR, obecnie w niepodległej Estonii i zapoznania się z jego potrzebami.




-----------------------------------------------------------------------------------------------------

W DROHOBYCZU I TRUSKAWCU

SPOTKANIA


Kolejnym miastem na naszej trasie był Drohobycz , miasto –legenda , miasto wielu kultur , miasto naszego wielkiego artysty Bruno Schulza. W Drohobyczu Kresy mają swoich przyjaciół . Jednym z nich jest Pani Olga Pawłowska założycielka Fundacji św.Antoniego wspierającej wszystkich tych , którzy potrzebują pomocy . Są to zarówno dzieci z polskimi korzeniami , jak również dzieci ukraińskie z biednych rodzin. Kresy pomagają fundacji przede wszystkim paczkami z odzieżą , przyborami szkolnymi itp. Oczywiście na miarę swoich możliwości. Współpraca układa się pomyślnie , pani Olga często jest gościem Kresów. I to właśnie z nią i grupą młodzieży miałyśmy wracać do Krakowa przez Giebułtów , gdyż tam Ola wiozła młodych ludzi na całoroczna naukę w Zespole Szkół Zawodowych im. Wincentego Witosa. Wcześniej , ugoszczone obiadem w jednej z drohobyckich restauracji rozmawiałyśmy o sprawach związanych z Fundacją , o jej blaskach i cieniach. Ale nie za długo to trwało , gdyż kolejni przyjaciele Kresów - pan Jerzy Katryniak i pan Mirosław Segylyn dzwonili z propozycją krótkiego rekonesansowego wypadu do Truskawca , gdzie miałyśmy być gośćmi jednego z sanatoriów. Takich zaproszeń się nie odrzuca! Pojechałyśmy do Truskawca , do sanatorium położonego na wzgórzu wśród drzew , kilka kroków od starego lasu w którym bije źródło ze słynną Naftusią czyli leczniczą wodą mineralną. Po zakwaterowaniu i kolacji zaproszono nas na wieczorną przejażdżkę po Truskawcu. Ze starego , przedwojennego Truskawca , gdzie „do wód” udawała się śmietanka przede wszystkim lwowskiego towarzystwa , właściwie niewiele zostało. Kilka drewnianych , koronkowych wilii ,drzewa pamiętające „tamten czas” nazwa miejscowości i wspomnienia utrwalone w książkach i rodzinnych albumach. Dzisiejszy Truskawiec to wielopiętrowe sanatoria , dyskoteki , kawiarnie, restauracje i puby. I oczywiście pijalnie wód mineralnych , stara i nowa.

Proszę zauważyć w ile zdarzyło się w ciągu tego jednego dnia pobytu. Ile spotkań , ilu serdecznych ludzi , jaka gościnność. To są te walory wyjazdów ,których nie sposób zmierzyć . Ale to one powodują że pomimo rozmaitych niedogodności jedziemy do ludzi i miejsc , które są nam bliskie .

Kolejny dzień to znowu Drohobycz. Stary polski cmentarz dzięki ogromnemu zaangażowaniu Polaków dźwiga się z ruiny i opuszczenia. Wiele polskich grobów zostało odnowionych , powstał pomnik poświęcony pamięci polskich żołnierzy , którzy zginęli w Drohobyczu w czasie II wojny. Pozostało jeszcze wiele pracy , ale ambicją Polaków z Drohobycza jest uczynić ten cmentarz podobnym do Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. Życzymy im tego z całego serca!

Ziemia drohobycka jak podpłomyk zwrócona ku słońcu pisał w swoich wspomnieniach Melchior Wańkowicz. Drohobycz , miasto sklepów cynamonowych , zapachu fioletowych anemonów kwitnących w letnią ksiezycową noc , miasto Demiurga w którym mały żydowski chłopczyk widział swego groźnego ojca , spod którego wpływu nie umiał wyzwolić się nawet w swoim dorosłym życiu.

Bruno Schulz rozsławił to małe wówczas , galicyjskie miasteczko. W gimnazjum w którym uczył rysunku jest obecnie Wyższa Szkoła Pedagogiczna ,na domu w którym mieszkał pamiątkowa tablica w trzech językach , a na chodniku tabliczka … Miejsce gdzie zginął w przeddzień wyjazdu , zastrzelony przez przypadkowego Niemca. Pesymistyczny katastrofizm którym przesiąknięta jest jego poetycka proza to być może zwiastun tej nagłej , nie w czas , śmierci.

O godz 11, byłyśmy na mszy św. odprawianej w kościele parafialnym w języku polskim. Kościół był pełny , muzyka i znakomity głos organisty brzmiały głośno. Po mszy na dziedzińcu spotkanie z kolejnymi przyjaciółmi Kresów. Pan Adam Chłopek – prezes Zjednoczenia Nauczycieli Polskich na Ukrainie , dyrektor Polskiej Szkoły Sobotniej w Drohobyczu , działacz na rzecz odnowienia cmentarza i innych pamiątek polskich , pan Zbigniew Zawałkiewicz – znakomity przewodnik i pasjonat wszystkiego co w Drohobyczu polskie. Pan Mirosław - nasz przewodnik po Truskawcu i Drohobyczu i wielu innych którzy podchodzili do nas , witali , zapraszali do siebie. Tego nie sposób zapomnieć. Ostatnie spotkanie odbyło się biurze p.A.Chłopka. Biuro to mało powiedziane! To polski dom - pełen książek, obrazów , dom który gości dobrych ludzi działających w polonijnych organizacjach. Spotkałyśmy tam starsze panie , które po mszy św. przyszły by porozmawiać przy herbatce ,troszkę nawet poplotkować i poczuć się jak u siebie. Bo taka jest właśnie atmosfera tego domu - przyjazna , ciepła , serdeczna. A w piwnicy pięknie odrestaurowanej, zgromadził pan Chłopek pamiątki po Brunonie Schulzu ; stworzył tam małe muzeum poświęcone pamięci Artysty.

O godz 14-tej wyruszyliśmy wraz z młodzieżą w drogę powrotną. W pełnym słońcu , temperatura 32 stopnie . Wieczorem byliśmy w Giebułtowie , gdzie została młodzież i ich opiekunowie a my jeszcze kilanaście km i Kraków.

Ta podróż była okazją do spotkania się z ludżmi działającymi na Ukrainie na rzecz Polski i Polaków. Miałyśmy szczęście podziwiać ich zaangażowanie , ich pasję w działaniu. I ich wielkie serce , gościnność i szczerość. Z niektórymi z widziałyśmy się pierwszy raz , ale na hasło Kresy otwierały się wszystkie drzwi . I właśnie takie chwile zostają na długo w pamięci. Na zawsze. Organizacja tego wyjazdu nie była łatwą sprawą, ale się udało i było tak jak przedstawiłam to powyżej . Czyli pięknie.

 




-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39