Stowarzyszenie Pomocy Polakom na Wschodzie Kresy - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35

WIZYTA POLAKÓW Z ESTONII

16-18 września 2015


W dniach 16-18 września gościliśmy w Krakowie grupę 40 osób ze Związku Polaków w Estonii. Pobyt w naszym mieście był jednym z etapów podróży po Polsce.

Stowarzyszenie Kresy włączyło się w organizację tego pobytu. Uczestnikom wycieczki umożliwiono bezpłatne przejazdy komunikacją miejską, zamówiono obiady, zarezerwowano bilety na zwiedzanie Podziemi Rynku Krakowskiego, towarzyszono w nawiedzeniu Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach a także przekazano zgromadzone w Kresach książki polskie.

W dn. 16 września w godzinach wieczornych goszczono w lokalu Kresow panią Halinę Kislats, prezesem Związku Polaków w Estonii wraz z dwoma uczestnikami wycieczki i opiekunem krakowskim panem Leszkiem Sobalą. Wizyta przebiegła w miłej atmosferze i dała możliwość nawiązania bezpośrednich kontaktow z środowiskiem Polaków mieszkających na terenie dawnego ZSRR, obecnie w niepodległej Estonii i zapoznania się z jego potrzebami.




-----------------------------------------------------------------------------------------------------

W DROHOBYCZU I TRUSKAWCU

SPOTKANIA


Kolejnym miastem na naszej trasie był Drohobycz , miasto –legenda , miasto wielu kultur , miasto naszego wielkiego artysty Bruno Schulza. W Drohobyczu Kresy mają swoich przyjaciół . Jednym z nich jest Pani Olga Pawłowska założycielka Fundacji św.Antoniego wspierającej wszystkich tych , którzy potrzebują pomocy . Są to zarówno dzieci z polskimi korzeniami , jak również dzieci ukraińskie z biednych rodzin. Kresy pomagają fundacji przede wszystkim paczkami z odzieżą , przyborami szkolnymi itp. Oczywiście na miarę swoich możliwości. Współpraca układa się pomyślnie , pani Olga często jest gościem Kresów. I to właśnie z nią i grupą młodzieży miałyśmy wracać do Krakowa przez Giebułtów , gdyż tam Ola wiozła młodych ludzi na całoroczna naukę w Zespole Szkół Zawodowych im. Wincentego Witosa. Wcześniej , ugoszczone obiadem w jednej z drohobyckich restauracji rozmawiałyśmy o sprawach związanych z Fundacją , o jej blaskach i cieniach. Ale nie za długo to trwało , gdyż kolejni przyjaciele Kresów - pan Jerzy Katryniak i pan Mirosław Segylyn dzwonili z propozycją krótkiego rekonesansowego wypadu do Truskawca , gdzie miałyśmy być gośćmi jednego z sanatoriów. Takich zaproszeń się nie odrzuca! Pojechałyśmy do Truskawca , do sanatorium położonego na wzgórzu wśród drzew , kilka kroków od starego lasu w którym bije źródło ze słynną Naftusią czyli leczniczą wodą mineralną. Po zakwaterowaniu i kolacji zaproszono nas na wieczorną przejażdżkę po Truskawcu. Ze starego , przedwojennego Truskawca , gdzie „do wód” udawała się śmietanka przede wszystkim lwowskiego towarzystwa , właściwie niewiele zostało. Kilka drewnianych , koronkowych wilii ,drzewa pamiętające „tamten czas” nazwa miejscowości i wspomnienia utrwalone w książkach i rodzinnych albumach. Dzisiejszy Truskawiec to wielopiętrowe sanatoria , dyskoteki , kawiarnie, restauracje i puby. I oczywiście pijalnie wód mineralnych , stara i nowa.

Proszę zauważyć w ile zdarzyło się w ciągu tego jednego dnia pobytu. Ile spotkań , ilu serdecznych ludzi , jaka gościnność. To są te walory wyjazdów ,których nie sposób zmierzyć . Ale to one powodują że pomimo rozmaitych niedogodności jedziemy do ludzi i miejsc , które są nam bliskie .

Kolejny dzień to znowu Drohobycz. Stary polski cmentarz dzięki ogromnemu zaangażowaniu Polaków dźwiga się z ruiny i opuszczenia. Wiele polskich grobów zostało odnowionych , powstał pomnik poświęcony pamięci polskich żołnierzy , którzy zginęli w Drohobyczu w czasie II wojny. Pozostało jeszcze wiele pracy , ale ambicją Polaków z Drohobycza jest uczynić ten cmentarz podobnym do Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. Życzymy im tego z całego serca!

Ziemia drohobycka jak podpłomyk zwrócona ku słońcu pisał w swoich wspomnieniach Melchior Wańkowicz. Drohobycz , miasto sklepów cynamonowych , zapachu fioletowych anemonów kwitnących w letnią ksiezycową noc , miasto Demiurga w którym mały żydowski chłopczyk widział swego groźnego ojca , spod którego wpływu nie umiał wyzwolić się nawet w swoim dorosłym życiu.

Bruno Schulz rozsławił to małe wówczas , galicyjskie miasteczko. W gimnazjum w którym uczył rysunku jest obecnie Wyższa Szkoła Pedagogiczna ,na domu w którym mieszkał pamiątkowa tablica w trzech językach , a na chodniku tabliczka … Miejsce gdzie zginął w przeddzień wyjazdu , zastrzelony przez przypadkowego Niemca. Pesymistyczny katastrofizm którym przesiąknięta jest jego poetycka proza to być może zwiastun tej nagłej , nie w czas , śmierci.

O godz 11, byłyśmy na mszy św. odprawianej w kościele parafialnym w języku polskim. Kościół był pełny , muzyka i znakomity głos organisty brzmiały głośno. Po mszy na dziedzińcu spotkanie z kolejnymi przyjaciółmi Kresów. Pan Adam Chłopek – prezes Zjednoczenia Nauczycieli Polskich na Ukrainie , dyrektor Polskiej Szkoły Sobotniej w Drohobyczu , działacz na rzecz odnowienia cmentarza i innych pamiątek polskich , pan Zbigniew Zawałkiewicz – znakomity przewodnik i pasjonat wszystkiego co w Drohobyczu polskie. Pan Mirosław - nasz przewodnik po Truskawcu i Drohobyczu i wielu innych którzy podchodzili do nas , witali , zapraszali do siebie. Tego nie sposób zapomnieć. Ostatnie spotkanie odbyło się biurze p.A.Chłopka. Biuro to mało powiedziane! To polski dom - pełen książek, obrazów , dom który gości dobrych ludzi działających w polonijnych organizacjach. Spotkałyśmy tam starsze panie , które po mszy św. przyszły by porozmawiać przy herbatce ,troszkę nawet poplotkować i poczuć się jak u siebie. Bo taka jest właśnie atmosfera tego domu - przyjazna , ciepła , serdeczna. A w piwnicy pięknie odrestaurowanej, zgromadził pan Chłopek pamiątki po Brunonie Schulzu ; stworzył tam małe muzeum poświęcone pamięci Artysty.

O godz 14-tej wyruszyliśmy wraz z młodzieżą w drogę powrotną. W pełnym słońcu , temperatura 32 stopnie . Wieczorem byliśmy w Giebułtowie , gdzie została młodzież i ich opiekunowie a my jeszcze kilanaście km i Kraków.

Ta podróż była okazją do spotkania się z ludżmi działającymi na Ukrainie na rzecz Polski i Polaków. Miałyśmy szczęście podziwiać ich zaangażowanie , ich pasję w działaniu. I ich wielkie serce , gościnność i szczerość. Z niektórymi z widziałyśmy się pierwszy raz , ale na hasło Kresy otwierały się wszystkie drzwi . I właśnie takie chwile zostają na długo w pamięci. Na zawsze. Organizacja tego wyjazdu nie była łatwą sprawą, ale się udało i było tak jak przedstawiłam to powyżej . Czyli pięknie.

 




-----------------------------------------------------------------------------------------------------

WYJAZD DO CHYROWA I STAREGO SAMBORA

28 SIERPNIA 2015


Konieczność odwiezienia naszych gości do Chyrowa i Starego Sambora zmobilizowała nas do zorganizowania krótkiego wyjazdu charytatywnego w tamte strony.

Z Krakowa wyjechaliśmy nocą , aby na rano przybyć do Chyrowa , gdzie czekali na nas nauczyciele i dzieci zarówno z Chyrowa jak i z pobliskich szkół w Niżankowcach i Starym Samborze. Dzieci zgotowały nam niespodziankę - ubrane w narodowe ukraińskie stroje z chorągiewkami polskimi i ukraińskimi recytowały wiersze i śpiewały piosenki w obu językach . Bo mieszkając na Ukrainie są jej obywatelami a jednocześnie w wielu wypadkach potomkami Polaków zamieszkujących kiedyś te ziemie i dbających o rozwój kultury i nauki.

Organizatorką spotkania była pani Mirosława Hołowiecka – poetka i pełna temperamentu działaczka społeczna , założycielka Towarzystwa Kultury Polskiej w Starym Samborze i zarazem wielka patriotka ukraińska. Na zakończenie zostałyśmy ugoszczone obfitym śniadaniem i tortem czekoladowym. Serdeczność i spontaniczność wyczuwało się na każdym kroku , zaproszeniom na powtórny przyjazd nie było końca. Po terenie Chyrowa oprowadzały nas Panie Nauczycielki wraz z Dyrektorką szkoły.

Opowiedziały nam o losach założonego przed wojną Zakładu Naukowo –Wychowawczego Ojców Jezuitów uchodzącego w czasach II Rzeczpospolitej za najlepiej wyposażone gimnazjum w Polsce. Po wojnie zostało zamienione na koszary wojsk sowieckich. Dopiero za czasów niezależnej Ukrainy zaczęto przywracać dawny blask temu obiektowi. Odnowiono wnętrze kościoła, który obecnie jest cerkwią prawosławną, prowadzony jest remont elewacji korpusu głównego dawnej szkoły , powstał projekt założenia na owym miejscu ośrodka rekreacyjno –wypoczynkowego.

Z Chyrowa pojechaliśmy do Starego Sambora jeszcze z częścią grupy. Naszą opiekunką i przewodniczką była w dalszym ciągu pani Mirosława. W Starym Samborze byłyśmy gośćmi starosty tego miasta p.Oresta Bonka. Rozmawialiśmy o wzajemnej współpracy pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Szczególnie ważnym tematem była obecna wojna na Ukrainie. W grupie dzieci z którymi przyjechałyśmy byli synowie mężczyzn walczących na froncie . Dzieci odebrały ich żony i ze łzami w oczach dziękowały za zorganizowany przez Kresy wyjazd. Wśród zaproszonych do Krakowa gości była również młodziutka Marianka , której dziewiętnastoletni brat zginął na tej wojnie.

Po spotkaniu w starostwie , napojone kawą i ugoszczone kolejnym tortem udałyśmy się na zwiedzanie Sambora. Nasza koleżanka pani Danusia urodziła się w tym mieście i opuściła je jako roczne dziecko . Od tego czasu nie była w Samborze , więc była to jej podróż sentymentalna. Dzisiejszy Sambor to miasto pełne sklepów i zakładów rzemieślniczych , ale stare uliczki i kamienice choć zaniedbane , zachowały swój przedwojenny urok. A dwa piękne zabytkowe kościoły są całkowicie odrestaurowane.

Pozostawiwszy przywiezione dary w Chyrowie i Samborze pożegnaliśmy Panią Mirosławę i odjechaliśmy w kierunku Drohobycza.




-----------------------------------------------------------------------------------------------------

DZIECI I MŁODZIEŻ Z CHYROWA I STAREGO SAMBORA

W KRAKOWIE


Naszymi gośćmi w dniach od 21 sierpnia do 28 sierpnia były dzieci i młodzież zrzeszone przy powstałym niedawno nowym oddziale Towarzystwa Kultury Polskiej w Starym Samborze , na czele którego stoi Pani Mirosława Hołowiecka. Po szczęśliwym pokonaniu początkowych problemów wizowych i transportowych 12-osobowa grupa przybyła do Krakowa i została zakwaterowana w Bursie przy Błoniach. To idealne miejsce zapewniające zarazem spokój, piękne widoki i bliskość centrum miasta. W czasie tygodniowego pobytu nasi goście zwiedzili Kościół Mariacki , Barbakan, Drogę Królewską , Katedrę Wawelską, muzeum w Sukiennicach i podziemia Rynku, muzeum Lotnictwa i ZOO, odbyli wycieczkę na Kopiec Krakusa i Kazimierz oraz do kopalni Soli w Wieliczce. Skorzystali też z pływalni i gier sportowych na wolnym powietrzu. Mamy nadzieję , że ta pierwsza wizyta w Krakowie była dla nich ciekawym i miłym przeżyciem . Tak jak ciekawym i miłym dla nas przeżyciem było spotkanie z nimi, możliwość rozmów i zawarcia przyjaźni.

Serdecznie dziękujemy wszystkim , którzy zaangażowali się w sprawy organizacyjne – opiekunom z Ukrainy i naszym przewodnikom, Dyrekcji i Pracownikom Bursy i Stołówki, oraz instytucjom tradycyjnie nas wspierającym t.j. Radzie M.Krakowa , ZIKiT i Zarządowi Kopalni Soli w Wieliczce.




-----------------------------------------------------------------------------------------------------

SANATORIUM W TRUSKAWCU



Terminy : 10 - 24 października , 17 – 30 października, 3 – 17 listopada

Cena 2-tygodniowego pobytu 800 zł + dojazd 150 zł

Profil sanatorium : leczenie uzdrowiskowe wątroby,dróg żółciowych,kamica pęcherzyka żółciowego,przewlekłe zapalenie błony śluzowej żołądka, choroby żołądka po operacji,choroby zapalne jelit,kamica moczowa,przewlekłe zapalenie nerek i pęcherza. choroba prostaty. Choroby metaboliczne, otyłość pokarmowa,choroby tarczycy i układu mięśniowo-szkieletowego.

Sanatorium oferuje pełny zakres działań diagnostycznych:

USG, Konsultacja terapeuty, gastroenterologa, urologa, salon masażu,

gabinet aromatoterapii, hydroterapii, pełny zakres usług fizjoterapii,

masaż podwodny, kąpiele perełkowe, ziołowe i natryski lecznicze.

 

Pokoje 1 lub 2-osobowe, wyżywienie 3x dziennie.

Sanatorium znajduje się w strefie parku uzdrowisk miasta Truskawiec i Borysław u podnóża Karpat. Na terytorium znajdują się źródła wody leczniczej „Naftusia” .

 

Zapisy i informacje : Stowarzyszenie „Kresy” tel 12 4293649, 4323300

kom. 608 520 405, 880 722 615, 502 513 912;

oraz mail kresykrakow@gmail.com

 

Zgłoszenia do 25.09.15 Ilość miejsc ograniczona.

Zapewniamy dojazd do sanatorium i powrót autobusem do Krakowa.

Wyjazd ma charakter charytatywny. Państwa udział umożliwi nam przewiezienie paczek dla dzieci polskich na Ukrainie.




-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35