Stowarzyszenie Pomocy Polakom na Wschodzie Kresy - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36

Ktokolwiek będziesz w nowogródzkiej stronie ...

Pani Maria Dobrzyńska


Maria Dobrzyńska - Karawajska urodziła się w połowie dwudziestolecia międzywojennego w Nowogródku w rodzinie głęboko religijnej i patriotycznej.Jest potomkinią (w siódmym pokoleniu) Maćka nad Maćkami na trwałe zapisanego w historii literatury polskiej w „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza.
Maria miała trzech starszych braci.  Kiedy wybuchła II wojna światowa Maria rozpoczęła naukę
w Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Nowogródku jako absolwentka prywatnej szkoły powszechnej
Sióstr Nazaretanek. Po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski 17 września 1939 roku i zajęciu Nowogródka
Maria i dwaj młodsi bracia uczyli się w tzw. dziesięciolatce polskiej. Po dwóch latach, już pod okupacją niemiecką w Nowogródku nie funkcjonowały żadne szkoły.
Rodzina Dobrzyńskich tak jak większość rodzin polskich zaangażowała się w działalność podziemną, pomagała Żydom i żołnierzom AK.
W lipcu 1943 roku nastąpiło aresztowanie ponad stu Polaków, w tym dwóch braci Marii – Albina
i Leonarda. W ramach represji ludności miejscowej zamierzano ich rozstrzelać.  11 Sióstr Nazaretanek ofiarowało swoje życie za pojmanych. Uwięzionym karę śmierci zamieniono na wywóz na roboty do Niemiec, a Siostry aresztowano i nazajutrz rozstrzelano  koło leśniczówki zwanej Batorówką .
Maria zaczęła działać w konspiracji jako łączniczka – pseudonim Ziuta. Stanisław, brat Marii, brał udział
w operacji „Ostra Brama”, aresztowany przez NKWD z dużą grupą żołnierzy AK został oddzielony, uwięziony, a potem skazany i wywieziony do łagru w Norylsku.  Wspieranie brata i konieczność opieki nad starymi rodzicami oraz sparaliżowaną babcią  zadecydowało o tym, że nie skorzystała z prawa przesiedlenia w powojenne granice Polski.  Brat nie powrócił z Syberii.
Zostawszy w rodzinnym mieście Maria nie poddała się machinie rusyfikacyjnej. Chroniło ją przed tym silne poczucie polskości, język ojczysty, który zachowała w formie nieskażonej i jej poezja – azyl we wszystkich trudnych chwilach.
Maria Dobrzyńska należy do pokolenia, które wybrało trudniejszy los, zostało na ojcowiźnie i wytrwale świadczy o swej polskości. W prostych i serdecznych strofach jej wierszy wyraża się przede wszystkim uczucie i ono jest właśnie źródłem wzruszenia – miłości do gniazda rodzinnego, ziemi ojczystej, do języka dziadów i ojców. Uczucia te autorka ocaliła w sobie w najcięższych latach – i wciąż się nimi pokrzepia. Maria jest kombatantką w randze porucznika. Nadal mieszka w rodzinnym domu, w Nowogródku,
na Breciance .
W tej chwili jest osobą w bardzo podeszłym wieku , schorowaną i samotną.
Dorywczo pomagają jej Siostry i opieka społeczna.
Pani Maria nie ma wielkich potrzeb . Najważniejsze dla niej jest poczucie, że rodacy o niej nie zapominają.

 
Maria Dobrzynska - Karawajska
 4 pereulok ul. L. Sechko 29
 231400 Novogrudok



Link do mapki:
 
http://maps.google.pl/maps?q=53.613424,25.829394&hl=pl&num=1&t=h&z=17


I coraz mniej...
 
I coraz mniej wędrownych ptaków                                                                                                                               
Przybywa do Kresowych granic
Z zachodu, wschodu, z różnych szlaków
Do porzuconych niegdyś stanic
 
Do dawnych progów, których nie ma
Do mogił porośniętych trawą
Wciąż woła Was Ojczysta ziemia
Przesiąkła Waszych Ojców sławą
 
Przesiąkła krwią męczeńską braci
Którzy za Kresy życie dali
Od wieków za nie haracz płacim
Żołnierze nasi na śmierć stali
 
Nie nasza jednak była wola
Los rzucił Was pod obce nieba
Taka Polaków gorzka dola
Że wciąż wędrować kędyś trzeba
 
Czekamy Was Rodacy mili
Że znów wrócicie do nas wiosną
Czekamy tej radosnej chwili
Niech stare ścieżki nie zarosną...
 
 
                                      20 kwietnia 2004r.






-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Adam Krajewski

nekrolog


Ze smutkiem zawiadamiamy, że 5 listopada zmarł nasz „kresowy” kolega
Adam  Krajewski
Lat 88
Współzałożyciel i wieloletni Wiceprezes
Stowarzyszenia Pomocy Polakom na Wschodzie KRESY w Krakowie.
Wspaniały człowiek o otwartym sercu i dużej wrażliwości na potrzeby bliźnich,
serdeczny przyjaciel i mądry doradca.

Cześć Jego Pamięci !!!

Pogrzeb odbędzie się na Cmentarzu Rakowickim
w  poniedziałek 12 listopada o godz. 13.40 




-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Do Lwowa

wiersz Danuty Mucharskiej


Pytał Poeta czy lwy jeszcze stoją
Na lwowskim Rynku przy bramie ratusza.
One potęgi lwowskiej są ostoją
Tam gdzie ekipa nasza dziś wyrusza.
 
My tam jedziemy by nacieszyć serca
I napaść oczy wielkością przeszłości.
Niech wszyscy wiedzą, że żaden morderca
Nie zniszczy naszej do Lwowa miłości.
 
W torbę podróżną powkładałam znicze
By je zapalić w starym Łyczakowie
Gdzie dumą będzie płonąć me oblicze
Ale i smutkiem na Orlęcym grobie.
 
Zapolska , Ordon, Banach oraz Bełza
I Konopnicka, tysiące rodaków…
Tam oczy nasze zatopią się we łzach
I hołd im wielki odda bratni Kraków.
 
Wysoki Zamek to Lwowa obrona
Przed napadami najróżniejszych nacji.
Tutaj błyszczała królewska korona
Kiedy dochodził naszych polskich racji.
 
Cicho uklęknę przed Matki koroną
By złożyć z serca moje dziękczynienie
Za to, że Polskę objęła obroną
I wciąż pilnuje przed zaborców cieniem.
 
Zaś kiedy cichy wieczór nad  Lwów przyjdzie
I w świateł gwiazdy poobleka wzgórza
Niejeden przodek naprzeciw nam wyjdzie
I w drzwi zapuka znanego podwórza.
 
Więc jedźmy śmiało i stawiajmy czoła,
Pamiątki dziejów naszą wielkość widzą.
Historia przecież o pamięć wciąż woła,
A mądrzy ludzie prawdy się nie wstydzą.
 
 
 
Danuta Mucharska 


-----------------------------------------------------------------------------------------------------

W Dzień Zaduszny ...

Jolanta


W lipcu 2011 r. na Zjeździe Kresowian w Częstochowie  pewna kobieta w mundurze harcerskim , mówiąca z charakterystycznym wschodnim akcentem, oferowała płytki CD z nagraniami piosenek polskich
w wykonaniu zespołu o intrygującej nazwie Zagrebelskie Sokoły.
Okazało się , że to  Jolanta Kowalenko , komendantka Harcerstwa Polskiego w Tarnopolu.
Po wymianie korespondencji , we wrześniu 2011 przyjechała na nasze zaproszenie z małą grupką podopiecznych. Zwiedzaliśmy Kraków, zabraliśmy ich na wycieczkę w góry.
Opowiadała o dzieciach z rodzin mieszanych polsko-ukraińskich , które uczy języka polskiego i polskich piosenek, organizuje koncerty , umożliwia im udział w obozach harcerzy polskich w Bieszczadach ,  jakie ma problemy z lokalem , z brakiem funduszy, z obojętnością władz. A najsmutniejsze, że po kilku latach dzieci odchodzą , kontakty się rozluźniają.
Bardzo trudno jest przechować tradycję polską w środowisku, gdzie wciąż żywe są różne resentymenty.  Nadzieja w tym , że Polska jednak przyciąga , a Karta Polaka jest bardzo pożądanym dokumentem.
A więc – jak najszersze kontakty , nawiązywanie osobistych znajomości i przyjaźni – to jedyna droga ku rozwiązaniu problemów.
Odwiedziliśmy Jolantę w grudniu ubiegłego roku. Opowiedziała nam wiele
o tragicznych losach Tarnopola i tamtejszych Polaków  w czasach wojennych i powojennych , jej syn oprowadził nas po starym mieście, poznaliśmy jej matkę , którą w rodzinie nazywają druhną Krystyną
– to ona przekazała córce ideę harcerstwa.
W tym roku znowu wysłaliśmy zaproszenie dla tarnopolskich harcerzy.
Nie było odpowiedzi.
Potem przyszła wiadomość , że druhna Jolanta nie żyje. Zmarła 29.05.2012 r.
Komplikacje po zapaleniu płuc, nieudane leczenie , spóźniona karetka pogotowia.
 
Rodzinie i bliskim jeszcze raz składamy najserdeczniejsze wyrazy współczucia.
W swym tak przedwcześnie zakończonym życiu Jolanta dokonała bardzo wiele i ufamy,
że praca ta będzie kontynuowana a duch harcerstwa przetrwa w Tarnopolu.
  


-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Przedwojenna Szkoła Powszechna w Sarnach

Zaproszenie na Jubileusz


 Szanowni Państwo.

Nauczyciele ze Szkoły-Kolegium w Sarnach /Wołyń/ , zwrócili się z prośbą.
24 listopada tego roku organizowana jest tam uroczystość 80-lecia szkoły, która przed II wojną nosiła im.Józefa Piłsudskiego
i nazywała się Szkołą Powszechną .
Z tego powodu poszukiwani są dawni uczniowie i pracownicy tej szkoły.
Czy w krakowskim środowisku znajdują się może takie osoby i czy skłonne były przyjąć zaproszenie na tę uroczystość ?



-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36