Sprawozdania z wyjazdów

WYJAZD CHARYTATYWNY NA UKRAINĘ 9-12.10.2015

W dniach od 9 do 12 października odbyła się z ramienia naszego Stowarzyszenia wyjazd charytatywny do Lwowa, któremu przyświecał dwojaki cel. Pierwszy to przywiezienie darów z Polski dla potrzebujących, co jest naczelnym zadaniem Stowarzyszenia KRESY, drugi poznanie w miarę możliwości i czasu zabytków Lwowa, tych oczywiście, pamiętających czasy polskie. W wyjeździe uczestniczyło 9 osób.


Po żmudnym oczekiwaniu na granicy w Medyce wjechaliśmy na teren Ukrainy. Celem był Lwów. Dojechaliśmy w późnych godzinach popołudniowych i zakwaterowali się w 9 piętrowym hotelu „Dnister”. Otrzymaliśmy zarezerwowane wcześniej dwuosobowe pokoje i po rozpakowaniu się i krótkim odpoczynku wyszliśmy do miasta. Ponieważ hotel znajdował się prawie w centrum Lwowa, przeszliśmy przez park w stronę śródmieścia po drodze wstępując do słynnej Puzatej Chaty na kolację.


Kolejny dzień, a była to sobota, rozpoczęliśmy od zwiedzania  katedry św. Jura – najważniejszej na zachodniej Ukrainie świątyni unickiej, siedziby lwowskiego metropolity greckokatolickiego. Katedra uznawana jest za jeden z najdoskonalszych pomników sztuki późnobarokowej. Cerkiew zawdzięcza swoje powstanie w obecnym kształcie dwóm biskupom unickim Atanazemu i Leonowi Szeptyckim wielkim patriotom i strażnikom piątego przykazania dekalogu na Ukrainie.
 Następnym miejscem, które odwiedziliśmy była Politechnika Lwowska, od 2000 roku mianowana Narodowym Uniwersytetem. W auli głównego gmachu Politechniki znajduje się 11 obrazów Jana Matejki. Szerokie , przestronne korytarze, wielkie sale wykładowe, biblioteka, mała księgarnia, wszystko to składało się na obraz panteonu wiedzy technicznej. Tylko losy polskich profesorów bestialsko zamordowanych w 1941 r. nadają temu kwitnącemu obecnie naukowo miejscu bolesne wspomnienia.
Miejsca wymienione powyżej oglądaliśmy sami ,ale kolejne już z naszym znajomym przewodnikiem z Drohobycza panem Zbigniewem Zawałkiewiczem. A więc Cmentarz Łyczakowski. Wielu z nas odwiedzało tę nekropolię już kilkakrotnie,ale byli i tacy ,którzy widzieli ją po raz pierwszy. Szliśmy w piękny ,słoneczny  , październikowy dzień  od grobu do grobu ,a każdy z nich to cząstka polskiej myśli ,polskiej sztuki , kultury  i nauki.Cmentarz Łyczakowski to jeden z najstarszych cmentarzy polskich.Położony jest na malowniczym , pagórkowatym terenie z tarasami  w otoczeniu ogromnej ilości zieleni.Taki cmentarz  - ogród. Na grobach epitafia w języku polskim, ukraińskim, niemieckim , łacińskim, rosyjskim. A potem równe szeregi grobów Obrońców Lwowa .Niektóre bezimienne jak ten symboliczny poświęcony poległym pod Zadwórzem.Równe szeregi ,jednakowe białe krzyże ,polskie symbole.Tak cmentarz wygląda dzisiaj ,ale kiedy Lwów był miastem wpisanym w orbitę Związku Radzieckiego ,odbywało się systematyczne ,bezmyślne i nienawistne niszczenie.Apogeum owych zniszczeń to rok 1971 ,kiedy to sowieckie czołgi zrównały z ziemią groby  , spychaczami zburzono kolumnadę ,a kiedy nie udawało się zniszczyć Łuku Chwały użyto pocisków artyleryjskich.
Wiele lat ,wiele wysiłków ,wiele łez i przede wszystkim ODWAGI  trzeba było ,by Cmentarz Obrońców Lwowa wyglądał tak jak dzisiaj.
Kolejne miejsca ,które oglądaliśmy to Katedra Ormiańska ,Katedra Łacińska ,Kaplica Boimów ,Rynek Starego miasta. W sobotni wieczór Lwów tętnił życiem ,co chwilę spotykaliśmy młode ,ślubne pary ,z pobliskich kawiarni dobiegały dźwięki muzyki ,turyści pozdrawiali się w różnych językach.Szkoda było wracać do hotelu  , ale czekał nas kolejny dzień zwiedzania.


Niedziela przywitała nas niską temperaturą i zimnym wiatrem.Po mszy w kościele Marii Magdaleny ,udaliśmy się do parafi św.Antoniego gdzie zostawiliśmy przywiezione dary./odzież ,art.szkolne i spożywcze/
A potem  ulicą Sacharowa /dawną Wulecką/ na owe słynne Wzgórza Wuleckie miejsce rozstrzelania przez gestapo 25 polskich profesorów i członków ich rodzin w lipcową noc z 3 na 4 1941 roku. Dzisiaj znajduje się tam tablica informująca w języku polskim i ukraińskim o tym wydarzeniu. I lista nazwisk rozstrzelanych.Powyżej krzyż i biało- czerwona flaga. Schodzac ,od owego miejsca trochę niżej ,można zobaczyć niezwykły pomnik,jakże znamienne ,postawiony dopiero w 2011 roku. Pomnik ten to dekalog ,gdzie każde z przykazań jest sześcianem.Po pięć w każdej kolumnie spiętej betonowym łukiem.I tylko piąty sześcian burzy symetrię.Jest poruszony ,odwrócony bokiem do pozostałych.Nie zabijaj.Profesorowie nie mają swych grobów ,nie pozwolono na pogrzeby ,nie pozwolono na ekshumację.”Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” I tak właśnie się stało.
Celowo nie wymieniam nazwisk pomordowanych ;musiałabym wymienić wszystkich albo nikogo.Więc  niech tak zostanie.
Niedzielny wieczór był  radośniejszy.Byliśmy w Operze na baletowym spektaklu pt.”Stworzenie świata” Adam  , Ewa ,szatan i jego partnerka ,wspaniały taniec ,poruszająca muzyka.W przerwie spektaklu przechadzanie się po Lustrzanej Sali ,zdjęcia przy rzeżbie Salomei Kruszelnickiej.A do hotelu powrót taksówką i lampka wina na oszkolnym tarasie 9 piętra.W dole rozświetlony Lwów.


Poniedziałek przywitał nas śniegiem z deszczem ,jeszcze ostatnie zakupy za pozostałe hrywny ,jeszcze przekąska w Puzatej Chacie i powrót do Krakowa.
To tylko migawki ze Lwowa.O tym mieście nie da się pisac mało i skrótowo.A właśnie tak trzeba było ,aby zaznaczyć nasz tam pobyt ,aby powiedzieć ,że nie ustają nasze więzi z Polakami żyjącymi na Wschodzie ,a przede wszystkim ,że ciągle trwa nasza pamieć  o tamtych czasach i tamtych ludziach ,którzy tworzyli tam właśnie naszą ,polską historię.
H.K.

 

WYJAZD CHARYTATYWNY na LITWĘ 27.11. - 01.12.2014

Dzięki pomocy Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP ( Ambasady RP w Wilnie )

które sfinansowało koszty transportu , mogliśmy zawieźć zebrane dary na Litwę.

- w Gimnazjum im. Św. Urszuli Ledóchowskiej w Czarnym Borze (Juodsiliai) przekazaliśmy książki, płyty DVD, materiały biurowe i szkolne, słodycze i odzież
- w Szkole Podstawowej w Duksztach (Dukstos) – książki dla dzieci i młodzieży,  artykuły szkolne, słodycze i odzież ( w tym dary zebrane w Gimnazjum Św. Stanisława Kostki w Krakowie) ,
- w Szkole Podstawowej im. M. Zdziechowskiego w Rostynianach – żywność , książki,  artykuły szkolne i słodycze ( dar wolontariuszy z Kalwarii Zebrzydowskiej i Barwałdu)
- w Wileńskim Przedszkolu – zabawki, książki dla dzieci, słodycze i odzież,
- w Hospicjum prowadzonym przez SS. – leki, artykuły medyczne , żywność.

 

WYJAZD CHARYTATYWNY NA UKRAINĘ 11 – 14.12.2014
  
Trasa: Kraków – Korczowa (granica) – Lwów – Drohobycz – Stanisławów – Buczacz – Tarnopol – Lwów - Kraków
Długość trasy łącznie 1489 km
W wyjeździe wzięły udział 4 osoby + Kierowca.
 

Tym razem odwiedziliśmy Lwów, Drohobycz, Stanisławów , Buczacz, i Tarnopol.

A także grekokatolickie sanktuarium maryjne w Zarwanicy.

Przekazano pomoc żywnościową i pieniężną dla 3 rodzin we Lwowie , złożyliśmy też wizytę w polskiej szkole Św. Marii Magdaleny.

Następnie w Drohobyczu - spotkanie w siedzibie Regionalnego Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Drohobyckiej, za ich pośrednictwem przekazanie darów ze zbiórki w Szkole w Byszycach dla Szkoły nr 8 w Drohobyczu ( książki, zabawki, pomoce szkolne, słodycze).
Spotkanie w świetlicy Fundacji Św. Antoniego, przekazanie darów (żywność, odzież, książki, zabawki, pomoce szkolne).
W Buczaczu przekazanie darów (żywność, odzież, zabawki, pomoce szkolne, pomoc pieniężna) , przejazd do Tarnopola , przekazanie darów ( żywność, środki medyczne), przekazanie darów dla grupy Harcerstwa Polskiego w Tarnopolu  (książki, płyty, kasety).





Sprawozdanie z wyjazdu na Ukrainę 19 – 21.09.2014

  

Trasa: Kraków – Medyka (granica) – Lwów – Bóbrka – Świrz  – Lwów – Żółkiew – Krechów –Janów - Korczowa (granica) - Kraków
Długość trasy łącznie 1000 km
W wyjeździe wzięło udział 9 osób + kierowca.
 

I Dzień 19.09 (piątek)
jazda nocą do Lwowa
 
II Dzień 20.09. (sobota)
Zwiedzanie Lwowa z przewodnikiem w godz. 8:00-15:00. 
Przekazanie darów  dla 1 rodziny (żywność , pomoc pieniężna).
W godzinach popołudniowych przejazd do Bóbrki, zakwaterowanie w domu parafialnym OO. Salezjanów, spotkanie z ks. Proboszczem, przekazanie darów (żywność, odzież, książki, zabawki, pomoce szkolne, artykuły medyczne), obiadokolacja, nocleg.
 
III Dzień 21.09 (niedziela)
Śniadanie, Msza św. w kościele w Bóbrce, przejazd do Świrza, zwiedzanie zamku, następnie przejazd przez Lwów do Żółkwi, spotkanie w siedzibie SS Dominikanek w Żółkwi, przekazanie darów (żywność, odzież, zabawki, pomoce szkolne, środki medyczne),  zwiedzanie zabytków Żółkwi.
Po południu wyjazd do Krechowa, zwiedzanie kompleksu Monasteru Bazylianów, podróż powrotna przez Janów (Iwano Frankowe), Korczową do Krakowa.

 

WYJAZD CHARYTATYWNY NA BIAŁORUŚ od 12 do 19 lipca 2014 r.

Kraków- Grodno- Wilejka - Narocz - Głębokie – Nowogródek - jezioro Świteź- Zaosie – Mir - Nieśwież - Brześć – Kraków

W wyjeździe uczestniczyło 18 osób .

Wiezione dary / odzież nowa, używana, podręczniki do nauki j. polskiego, książki, zabawki przekazano w Nowogródku w klasztorze SS Nazaretanek - książki i odzież ,

A w Wilejce i w Głębokiem rodzinom polskim żywność, odzież, zabawki i pomoc pieniężną.

Podziękowanie należy się Paniom przewodniczkom po Nowogródku i okolicach Nowogródka - Pani Jadwiga Łysa - Sienkiewicz, Pani Żannie Sawicz z Wilejki oraz Pani Eulalii Pietkiewicz w Głębokiem.
 


Sprawozdanie z wyjazdu charytatywnego do Mołdawii
09. – 14.10.2013

W wyjeździe wzięły udział 4 osoby. Celem  wyjazdu było rozeznanie na miejscu aktualnej sytuacji i potrzeb tamtejszej Polonii.

Odbyły się spotkania z  członkami zespołu charytatywnego przy parafii katolickiej w Kiszyniowie, Biblioteki polskiej w Kiszyniowie oraz z ks. Proboszczem parafii rzymskokatolickiej w Raszkowie w Republice Naddniestrzańskiej.

Zespół charytatywny w Kiszyniowie opiekuje się przede wszystkim samotnymi osobami starszymi, które z emerytury nie są w stanie pokryć kosztów utrzymania. Dla tych osób przekazano pomoc pieniężną oraz ciepłą odzież. Również w Raszkowie przekazano pomoc pieniężną , odzież i żywność na ręce księdza proboszcza, który prowadzi oprócz katechezy również świetlicę i dożywianie dla dzieci i opiekuje się samotnymi starszymi ludźmi.

Obecnie  przygotowujemy słowniki i podręczniki do nauki języka polskiego dla biblioteki a także środki opatrunkowe i sprzęt medyczny dla hospicjum domowego działającego w Bielcach.  


 

Sprawozdanie z wyjazdu na Ukrainę w dniach 13 – 18 sierpnia 2013.

SZLAKIEM OGNIEM I MIECZEM

Kraków-Lwów-Podkamień-Poczajów-Krzemieniec-Zbaraż-Trembowla-Czortków-Kamieniec Podolski-Chocim-Buczacz-Bóbrka-Lwów-Kraków

 

Wyjeżdżająca grupa liczyła 24 osoby, w tym kierowca i pilot.

Przyjazd do Lwowa, dzięki sprawnej kontroli granicznej, nastąpił ok. godz. 16-tej czasu miejscowego. Zwiedziliśmy Starówkę, Rynek, kościoły. ks. Kazimierz, zaprosił nas na mszę św. do polskiej katedry. Noclegi u rodzin rozdzielała pani Irena Baczyńska.

Rano zwiedzanie Cmentarza Łyczakowskiego i Obrońców Lwowa, złożenie darów przywiezionych

z Krakowa w nowo budującym się kościele w dzielnicy Sichów, msza św. odprawiona przez ks. Kazimierza i cd. zwiedzania Lwowa z przewodnikiem p. Zbigniewem Pakoszem. Następnie wyjazd do Podkamienia, po drodze Podhorce, stąd wyjazd do Poczajowa. Zwiedziliśmy Ławrę.

W Krzemieńcu nocleg u rodzin. Warunki bardzo przyzwoite. Przewodnik oprowadził grupę po Krzemieńcu. O godz. 12:00 msza św. w kościele pw. św. Stanisława. Stąd wyjazd wraz z przewodnikiem do Wiśniowca, gdzie zwiedzaliśmy zamek Wiśniowieckich, dalej Zbaraż kościołem oo. Bernardynów (spotkanie z ks. proboszczem), wizyta w zamku Zbaraskich. Wyjazd do Tarnopola. Zwiedzanie miasta, nocleg w domu parafialnym. Tutaj pozostawiliśmy dużą część wiezionych darów.

Rano wyjazd - Trembowla. Wizyta w kościele św. Piotra i Pawła, spotkanie z ks. proboszczem, cerkiew bazylianów (zakrystian otworzył ją na nasze przyjście i zapalił wszystkie światła), zamek Kazimierza Wielkiego z pomnikiem Zofii Chrzanowskiej. Wyjazd do Buczacza. Zwiedzanie kościoła parafialnego pw. Wniebowzięcia NMP, ratusz, cerkiew bazylianów. Krótki postój w Skale Podolskiej i wyjazd do Kamieńca Podolskiego.

Przyjechaliśmy do Kamieńca Podolskiego przed godz 16-tą. Wiedząc o tym, że dzień jutrzejszy jest trudny ze względu na długą trasę i miejsca do zwiedzania, wybraliśmy się z przewodnikiem na zwiedzanie starówki. Nocleg częściowo u rodzin , częściowo w hotelu.

Rano wyjazd do Chocimia i zwiedzanie twierdzy. Po drodze wstąpiliśmy do Okopów Św. Trójcy. W Stanisławowie ponad godzinny spacer po mieście, wizyta w Nekropolii Potockich, cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego, ratusz, pomnik A. Mickiewicza. Wieczorem wróciliśmy do Lwowa. Kierowca rozwiózł uczestników na kwatery. Lwów jest w dużej części rozkopany, roboty drogowe i objazdy bardzo utrudniają poruszanie się dużym autokarem. Kierowca miał bardzo ciężki wieczór.

Rano zwiedzano indywidualnie Lwów. O 13-tej nastąpił wyjazd w kierunku przejścia granicznego w Szegini. Po drodze przejeżdżaliśmy przez Gródek Jagielloński, wspominając historię tego miasteczka, ciekawe zdarzenia i zabytki.

Odprawa graniczna przebiegła szybko i sprawnie, bez najmniejszych problemów. Po drodze do Krakowa zatrzymaliśmy się w Pilznie na tradycyjną golonkę, a ok. 20-tej byliśmy już pod Hotelem Wyspiański.

Bogaty program wyjazdu został w całości zrealizowany, pomimo kłopotów i przygód, jakie się przydarzyły.

Przewodnikiem po Lwowie był pan Zbigniew Pakosz, a po Krzemieńcu, Wiśniowcu, Zbarażu i Tarnopolu - pan Aleksander Butyński. Ich grzeczność, prezencja, ogrom wiadomości i sposób ich przekazania budziły najwyższe uznanie i szacunek.

Również kultura osobista kierowcy z firmy Szwagropol, sposób prowadzenia autokaru, pewność precyzja - godne pochwały. Autokar był dobrze przygotowany do drogi - klimatyzacja, WC, czystość stwarzały dobry komfort podróżowania.

Przepraszając za niedociągnięcia organizacyjne (wynikłe po części z tego, że skład grupy krystalizował się do ostatniej chwili), Zarząd Stowarzyszenia KRESY składa podziękowania Uczestnikom i wszystkim osobom biorącym udział w organizacji wyjazdu – pani Irenie Baczyńskiej we Lwowie, pani Marii Kamińskiej w Krzemieńcu i Gospodarzom udzielającym kwater we Lwowie, Krzemieńcu i Kamieńcu Podolskim, ks. Andrzejowi w Tarnopolu, ks. Kosobuckiemu w Kamieńcu. A przede wszystkim panu Stanisławowi Woźniakowskiemu – pilotowi i zarazem bardzo kompetentnemu przewodnikowi na trasie, który przeprowadził grupę szczęśliwie przez wszystkie tarapaty.

 

Sprawozdanie z wyjazdu  charytatywnego na Białoruś w dniach  14 - 19 maja 2013 r.

 
Kraków - Grodno - Słonim – Żyrowice – Lida – Nowogródek - Jezioro Świteź - Zaosie –Tuhanowicze - Mir - Mińsk – Nieśwież - Baranowicze - Brześć – Kraków

 
W wyjeździe uczestniczyły 24 osoby . Granicę przekraczamy w Kuźnicy Białostockiej nad ranem
15 maja.

Po przyjeździe wprost udajemy się na zwiedzanie miasta Grodna. Na dawnym rynku, obecnie placu Sowieckim, wznosi się najważniejsza katolicka świątynia Grodna: były kościół jezuitów z XVII w. - obecnie bazylika katedralna p.w. św. Franciszka Ksawerego.

W starej części Grodna na dwóch sąsiadujących niewielkich wzgórzach  stoją dwa zamki - stary
i nowy - połączone kamiennym mostem. Z wysokiej stromej skarpy zamkowego wzgórza roztacza się piękny widok na Niemen, starą część miasta Grodna oraz na kościół i klasztor franciszkanów na przeciwległym, lewym brzegu rzeki. W mieście mieszkała i tworzyła znakomita pisarka polska Eliza Orzeszkowa i tu na cmentarzu parafialnym spoczywają Jej prochy.

O historii miasta mówią pięknie utrzymane historyczne kościoły - katedra, kościół Znalezienia Krzyża św.(d. kościół Brygidek) i Franciszkanów. Dziś kościoły te wypełniają wierni w większości polskiego pochodzenia. Świadczą o tym polskie nabożeństwa i polski śpiew w tych kościołach.  Remontu wymagają oba zamki - stary i nowy.

Z Grodna zmierzamy do Słonimia. Stare, kiedyś polskie miasto powiatowe. Tu w pięknym rokokowym kościele św.Andrzeja cześć odbiera kopia obrazu MB Żyrowickiej. Kościół okresie Sowietów był magazynem soli. Dziś odrestaurowany  służy miejscowym katolikom (w większości Polakom) jako kościół parafialny.

Podążamy do nieodległych Żyrowic , które owiane legendą o objawieniu Matki Bożej miejscowym pastuszkom, mieszczą w przepięknym olbrzymim barokowym soborze maleńką, dziś już nieczytelną, wykonaną w jaspisie ikonę Matki Bożej. Potężne zabudowania klasztorne wzniesione przez  Bazylianów na miejscu objawienia: Sobór, trzy cerkwie, zabudowania klasztorne, rozbudowane nawet za czasów Stalina, mieszczą dziś klasztor mnichów prawosławnych, seminarium duchowne  i  Akademię  Teologiczną.
           
Po drodze do Lidy zatrzymujemy się  mieście Różana, gdzie na niewielkim wzniesieniu znajdują się ruiny rezydencji Sapiehów. Gotycki zamek w Lidzie został już niemal całkowicie zrewaloryzowany. Widać że władze Białorusi kładą nacisk na zaniedbywaną  dotychczas turystykę, zrozumiały że jest to jedna z dodatkowych gałęzi gospodarki przynoszącej zyski.
  
Jeszcze  po sąsiedzku z zamkiem zatrzymujemy się w starym barokowym kościele parafialnym św. Krzyża, gdzie  miejscowy proboszcz opowiada nam o sytuacji katolików na Białorusi , budownictwie sakralnym. Jak powiedział, trwająca  50 letnia sowietyzacja  tych terenów nie zniszczyła  wiary tych ludzi. Dziś Kościół katolicki  jak i Cerkiew prawosławna cieszą się pełną wolnością.

Opuszczamy Lidę  i jedziemy w kierunku Nowogródka. Tu nocujemy w domu SS Nazaretanek , zwiedzamy miasto oraz  muzeum – dawny dworek Adama Mickiewicza. Po zwiedzeniu miejscowej fary, gdzie ochrzczony został Adam Mickiewicz, oraz kościoła dominikanów, przy którym istniała szkoła powiatowa do której uczęszczał, a także wzgórza zamkowego  wyjeżdżamy w teren - głęboki las:  tam w lesie Niemcy rozstrzelali 11 sióstr Nazaretanek w niedzielę 1 sierpnia 1943 roku. Na miejscu śmierci i grobu  Sióstr – modlimy się.

Krótki pobyt nad jeziorem Świteź. Strony rodzinne rodziny Mickiewiczów:  Zaosie – w szczerych polach, wspaniale odrestaurowany dworek oraz zabudowania folwarku. Tuhanowicze – miejsce dworu Wereszczaków. Dziś miejsce po folwarku Wereszczaków - jest mocno zaniedbane. W dziko rosnącym zagajniku kilka z jednego pnia rosnących lip pamiętających spotkania Adama z Marylą - to „Altana Maryli”. Z budynku dworu, tzw. murowanki, kaplicy, parku i innych budynków folwarcznych nie pozostało nic
.    
Zamek w Mirze, dawna własność Radziwiłłów a potem rodu Światopełk – Mirskich. Zamek po wojnie pozostawał w ruinie, dopiero  po roku 1992  rozpoczął  się remont ukończony w ostatnich latach . Dziś zamek i kaplica - mauzoleum rodu Światopek - Mirskich z przepiękną mozaiką ikony Chrystusa oraz park stanowiący otoczenie zamku wpisane  zostały na listę światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Wreszcie wieczorem dojeżdżamy do Mińska - stolicy niepodległej Białorusi. Na obrzeżach miasta, znajdują się słynne Kuropaty – miejsce straceń i zbiorowych mogił dziesiątków tysięcy ofiar, w tym również wielu Polaków, zamordowanych przez stalinowskich zbrodniarzy z NKWD w latach 1937 – 1941.  A podczas okupacji niemieckiej również przez hitlerowców.

Nazwy ulic, pomniki wodzów komunistycznej rewolucji, jeszcze istniejące pomniki Lenina  przypominają o fakcie, że niepodległa Białoruś boryka się ze swoją historią, której praktycznie nie ma, niezależną od dawnych Narodów z którymi dzieliła swe losy.

W latach ostatnich przybywa nowoczesnej, oryginalnej architektury. Jej przykładem może być nowa,   32-piętrowej wysokości Biblioteka Narodowa.

Mińsk - miasto prawie dwumilionowe,  pełne zieleni, wielkich przestrzeni, szerokich ulic, a przy tym spokojne, niezagonione, może budzić sympatię. Zwiedzając je trudno uwierzyć, że jeszcze sto lat temu, na progu I wojny światowej, było to kilkudziesięciotysięczne, prowincjonalne miasto gubernialne, które zostało praktycznie zmiecione z powierzchni ziemi w latach II wojny światowej.   Pozbawione jest jednak większości zabytków, które zniszczone zostały wojnami oraz barbarzyńskim podejściem władz sowieckich do symboli przeszłości. Te które pozostały są dziś pięknie odnowione i żyją swoim przeznaczeniem.

Nocujemy u rodzin polskich mieszkających w Mińsku. Wieczór poświęcamy na rozmowy korzystając z ich gościnności.

Nazajutrz zwiedzamy obiekty zabytkowe, które pozostały: Archikatedrę katolicką Najświętszej Marii Panny, katedrę  prawosławną Św. Ducha (d. kościół SS Bernardynek), „Czerwony kościół”  św. Szymona i Heleny, cmentarz kalwaryjski i kościół św. Krzyża.

Po dłuższej południowej przerwie wyjeżdżamy w kierunku Baranowicz, po drodze zatrzymując się
w mieście Radziwiłłów – Nieświeżu. Potężny zamek a właściwie forteca. Obiekt pięknie wyremontowany z olbrzymią ilością pałacowych sal powoli wypełnia się sprzętem przechowywanym w muzeach, zbiorach prywatnych czy rekwizytami  nowymi w stylu epoki. Obok rezydencji Radziwiłłów kościół Bożego Ciała z pięknymi iluzjonistycznymi malowidłami i stiukami, a w jego podziemiu ogromna krypta – mauzoleum  rodu Radziwiłłów - 107  dobrze zachowanych  bogatych trumien.

Ostatnią noc spędzamy u SS Miłosierdzia w Baranowiczach. Noclegi i wyżywienie bez zastrzeżeń.
Rano wypoczęci jedziemy w kierunku Berezy Kartuskiej gdzie oglądamy ruiny potężnej kartuzji i kościoła poza miastem. Po drodze zatrzymujemy się w Kosowie Poleskim (Mereczowczyzna) , zwiedzamy miejsce urodzenia Tadeusza Kościuszki, a w miejscowym kościele Św. Trójcy oglądamy tablicę pamiątkową jego chrztu w postaci kopii metryki chrzcielnej wykonanej w brązie.
           
Wreszcie ostatni punkt naszej podróży - miasto obwodowe Brześć. Nasze zainteresowanie koncentrujemy  na terenach dawnej twierdzy Brzeskiej, której potężne fortyfikacje służyły jako koszary wojskom rosyjskim, polskim a później sowieckim. Fortyfikacje były też więzieniem dla polskiej opozycji  sanacyjnej  więzionej  po tzw. „procesie brzeskim”. Tu swoje wyroki odsiadywali tacy polityczni przeciwnicy Sanacji jak:  Wincenty Witos, Józef Putek, Stanisław Cat Mackiewicz . Dziś teren obozu jest zaaranżowany  jako miejsce pamięci. Potężny obelisk ponad 120 m  wysokości, olbrzymi pomnik  radzieckiego żołnierza w formie góry skalnej oraz tablice  głoszące chwałę obrońców ZSRR dopełniają wrażenia wielkiego dostojeństwa tego miejsca.

Brześć opuszczamy  w  godzinach wieczornych , aby  w  Krakowie być  w niedzielę 19 maja w godzinach wczesno -porannych.

Wiezione dary: odzież nowa, używana, podręczniki do nauki j. polskiego, książki, zabawki pozostawiamy w Grodnie - muzeum E. Orzeszkowej. W Nowogródku w klasztorze SS Nazaretanek - książki i odzież, w Mińsku w diecezjalnym „Caritas” przy katedrze -  książki i odzież oraz w Baranowiczach u SS Miłosierdzia  - odzież dla dorosłych i dzieci .

Podziękowanie należy się Paniom przewodniczkom po Nowogródku i okolicach Nowogródka: Pani Jadwiga Łysa - Sienkiewicz oraz Pani Marinie Bylnowej w Mińsku.

 
             



Stowarzyszenie Pomocy Polakom na Wschodzie Kresy - Sprawozdania z wyjazdów